Archiwum dla luty, 2008

28
lut

małżeństwo

Nie, nie biorę ślubu JESZCZE. Śmiejcie sie lub nie, ale muszę napisać pracę domową z religii. Podniosę sobie średnią. ;P A jeśli mi sprawdzian pójdzie nie tak, to może też jeszcze jedną napiszę. Pierwsza - “Co jest najważniejsze w małżeństwie?”. Druga - “Jaką żoną chcę być dla swojego męża”. Za bardzo sie rozpisać nie mogę, czy inaczej - albo pisnę szczegółowo prawie nic, albo ogółowo i byle jak mnóstwo. Co gorsze?

Polecam to: Nauki przedmałżeńskie. No co? :P

26
lut

pokuta

Jasnym jest, dla katolickiej, czy chrześcijańskiej gawiedzi (czy raczej powinno być xP ), jakie 5 warunków sakramentu pokuty jest. No. Ale wątpliwości są.. ja mam wątpliwości, rzecz powszednia dla myślącego człowieka, a za takiego się uważam. Zapytałam o to na forum katolickim, bo w końcu po coś tam wlazłam. Posta wysłałam dziś po północy. Dziś po południu sie zdziwiłam. Brr.. bo sprawdzałam odpowiedzi z przerażeniem i łzami w oczach. O.O

Na szczęście. Uff.. Ludzie tam okazali się bardziej ludzcy niż sądziłam. nie mam sie czym martwić. :)

26
lut

love story xP

Dostałam list. :) -O! - pomyślicie - List dostała.- A to nie byle jaki list, jakich i tak mało moim skromnym zdaniem się wysyła. ^^ To list od Niego! :D Prześwietny. Piękny! :) Podoba mi się niesamowicie. Hm. ;D

A zaczęło sie niepozornie całkiem, od smsów zwykłych, z człowiekiem obcym jakimś, co mnie sam o numer telefonu na PW poprosił. ;) A i nawet tych wiadomości krótkich niewiele początkowo było, bo w innej sieci mamy i bankrutuję w zastraszającym tempie. ;P
Na moje szczęście szybko dość mi to przestało przeszkadzać. I śmy pisali. Następnie pewnego razu On zadzwonił, ot, tak sobie. A potem się wybraliśmy na Poznań Games Arena. Widziałam wcześniej jego foto w Internecie. Spodziewałam sie jakiegoś chłopaka, lat 17 jakiegoś. A na Poznańskim dworcu zobaczyłam.. no.. faceta! O.O Onieśmielające, mimo, że te smsy słaliśmy o sprawach, no, jedna na pewno bardzo osobista. Ale fascynujące też.. ;D Cieszę się. Trzeba mieć fart, żeby trafić na człowieka odległego o jakieś 350km w linii prostej. xP Trzeba mieć szczęście, żeby trafić na TAKIEGO człowieka! Jest Skarbem. %)

I sama Go zaprosiłam! :D

- Masz z kim iść na studniówkę?
- Nie, sama. ..Nie chciał byś?

No i chciałbyś. :*

26
lut

ciało

Ciało

W biurze znaleziono ciało. Odtąd każdy chciał być przesłuchiwany, niezależnie od tego, czy z trupem miał cokolwiek wspólnego, czy tego czegokolwiek nie miał. A trup milczał uparcie na temat kto go uczynił martwym, więc cóż pozostało? Zaczęto węszyć, badać i śledzić, czyli prowadzić śledztwo. Miejsce zbrodni sfotografowano, zebrano zamówienia na odbitki dla podekscytowanych pracowników, zdjęto odciski palców z wszystkiego, co pod nimi było, pobrano próbkę zarówno przeźroczystego śluzu, jak i kremu z avonu, co była w gazecie na biurku, aż w końcu stwierdzono, że zgon nastąpił tydzień temu i ktoś zwłoki tu tylko bezczelnie podrzucił. To zdejmowało podejrzenie z pani Eugenii, bardzo zakłopotanej znalezieniem nagiego, umięśnionego, męskiego ciała ściśniętego w szafce pod oknem.. Aha, i w dodatku – martwego. Wykluczono też możliwość podrzucenia go przez złośliwą koleżankę, gdyż pani Eugenia była osobą przez wszystkich bardzo lubianą.

Wieść o znalezisku, o morderstwie, o bezdusznej staruszce i w końcu – o tajnej sekcie bezdusznych staruszek nimfomanek – co było prawie wszystko zwykłymi plotkami – rozeszła się szybciej niż odór rozkładającego się mięsa… z lekką nutką spleśniałej kanapki z sałatą, bo pani Eugenia właściwie lubi sałatę, ale o tej kanapce naprawdę zapomniała! Ciało zabrano, kanapkę również, nikt specjalnie za nimi nie tęsknił.

Dostęp do szafki starszej pani mieli, nie licząc jej samej: szef, sekretarz, sprzątaczka, ochroniarz, no i każdy, kto akurat przechodził przez jej pokój, kiedy wyszła. Policja była w kropce. Do tych samych osób bowiem należały odciski palców wcześniej zebrane. Próbka śluzu należała do trupa, a próbka kremu zaginęła. W kropce było ciasno. Przyszły wyniki ściślejszych badań i.. okazało się, że ciało z szafki należy do jakiegoś studenta, którego ostatnio widziano w stolicy sąsiedniego województwa, na stole tamtejszego specjalisty. A na stół trafiło prosto z dużej szuflady na pościel w domu pana Wincenta. Dla niego widok ten był dużą odmianą, po codziennym oglądaniu błękitno – szarych pierzyn. W związku z nowym odkryciem, postanowiono prześledzić wcześniejsze losy zwłok. Najwyraźniej lubiły one podróże, bo szafka pani Eugenii była już czwartym odwiedzonym przez nie miejscem. Reprezentanci policji postanowili połączyć siły i powrócić do pierwszego przypadku, w celu ustalenia rzeczywistego pochodzenia ciała.

A ciało? Cóż, ciałem nikt się teraz nie zajmował, więc znużone pospacerowało chwilę po sali wokół stołu, po czym założyło pierwszy lepszy biały kitel, wysmarowało twarz i ręce kremem do tapet i wyszło, zastanawiając się, gdzie pójść i kogo odwiedzić tym razem…

Sprawdź w szafie.

25
lut

chwila

Chwila

Miał już dość zadymionego baru. Czekał tu ponad pół godziny i nic. Nie przyszła. Pomyślał, że go olała i się nie zjawi. Był trochę rozczarowany, ale do ostatniej chwili nie tracił nadziei i nie zdjął ciemnych okularów – znaku rozpoznawczego.
Wychodząc, rozejrzał się jeszcze, czy u którejś z przechodzących dziewczyn nie da się wypatrzeć zielonej wstążki. Nie znalazł. Zawiedziony, ruszył do domu.
Po chwili usłyszał grzmot eksplozji. Błyskawicznie się odwrócił, wystarczył jeden rzut okiem i zamarł. Boże, przed chwilą wyszedł.

Praca domowa - opowiadanie do wiersza W. Szymborskiej (patrz poprzedni wpis :P) - 5 kwietnia 2006r.

25
lut

terrorysta, on patrzy

Szymborska Wisława - “Terrorysta, on patrzy”

Bomba wybuchnie w barze trzynasta dwadzieścia.
Teraz mamy dopiero trzynastą szesnaście.
Niektórzy zdążą jeszcze wejść.
Niektórzy wyjść.

Terrorysta już przeszedł na drugą stronę ulicy.
Ta odległość go chroni od wszelkiego złego
no i widok jak w kinie:

Kobieta w żółtej kurtce, ona wchodzi.
Mężczyzna w ciemnych okularach, on wychodzi.
Chłopaki w dżinsach, oni rozmawiają.
Trzynasta siedemnaście i cztery sekundy.
Ten niższy to ma szczęście i wsiada na skuter,
a ten wyższy to wchodzi.

Trzynasta siedemnaście i czterdzieści sekund.
Dziewczyna, ona idzie z zieloną wstążką we włosach.
Tylko że ten autobus nagle ją zasłania.

Trzynasta osiemnaście.
Już nie ma dziewczyny.
Czy była taka głupia i weszła, czy nie,
to sie zobaczy, jak będą wynosić.

Trzynasta dziewiętnaście.
Nikt jakoś nie wchodzi.
Za to jeszcze wychodzi jeden gruby łysy.
Ale tak, jakby szukał czegoś po kieszeniach i
o trzynastej dwadzieścia bez dziesięciu sekund
wraca po te swoje marne rękawiczki.

Jest trzynasta dwadzieścia.
Czas, jak on się wlecze.
Już chyba teraz.
Jeszcze nie teraz.
Tak, teraz.
Bomba, ona wybucha.

Do powyższego wiersza pracą domową było napisać opowiadanie. Zamieszczam w następnym wpisie.

25
lut

forum katolickie

Odwiedziłam forum katolickie. Ech. tam są jacyś totalni fanatycy! O.O Używają wyrażeń w stylu “pojednać się z Bogiem” i na każdy kłopot doradzają modlitwę i piszą “pomodlę sie za Ciebie”. Moim skromnym zdaniem.. to straszne!! mam nadzieję, ze nigdy nie stanę sie fanatyczką. Ani religijną, ani jakakolwiek inną. Przynajmniej jednej osobie stamtąd się Flogging Molly spodobało. ^^

A prezentacja z polaka nie będzie taka trudna jak myślałam. Za to fizyka owszem. ;/

23
lut

poza tym

A tak poza tym, to cóż.. nową.. czy raczej starą kartę graficzna mam wmontowana, bo od nowej sie wiatraczek zjarał. mi wystarczy, ale jak brat ze studiów nas odwiedzi, to będzie niepocieszony. ;   O dziwo, jutro sobota, a ja mam zrobione lekcje. Ładnie. niestety, pozostaje mi historia na piątek i - o zgrozo - fizyka na poniedziałek do naumienia się. ;   Dziś mnie przeszyło pewne uczucie, czy wrażenie.. hm. Zalało mnie falą gorąca i wycisnęło łzy.. hmm upokorzenia, złości czy przykrości (nie wiem) z oczu. To było dziwne. Oby sie nie powtarzało. Bo powód znam. ;   Powolutku piszę list. I czekam na jeden. Suotko. :*

23
lut

planuję planować prezentację

No bo na wtorek muszę zrobić plan prezentacji maturalnej, tej o motywie smoka w sztuce.. Hmm.. Musi jakaś teza być. Proponuję powszechność, świętość i apostolstwo.. ee. To chyba nie to. :P No to powszechność, zróżnicowanie i rozciągłość na przestrzeni wieków. Ech. Może smok jak zwierzę i inteligentne stworzenie, może.. nie wiem. nic nie wiem. O.O

Św. Jerzy walczący ze smokiem Ucella - smok zwierzę, Europa, renesans;

film Ostatni Smok - smok rozumny, USA, 1996r.;

g-31.jpg

Pożytek ze smoka - smok nie-smok (metafora taka), 1983 i dopisek po 1991r;

Hobbit, czyli tam i z powrotem Tolkiena/Straż, straż! Pratchetta - smok zwierz, którego trzeba ubić, gromadzi skarby i żre ludność;

Córka Smoka (Chińskie baśnie czy cóś) - smoki mądre, święte, stare to i w Chinach.

21
lut

fiddle and the drum

A Perfect Circle - “Fiddle And The Drum”

And so once again,
My dear Johnny, my dear friend,
And so once again you are fighting us all,
And when I ask you why,
You raise your sticks and cry, and I fall,
Oh, my friend,
How did you come?,
To trade the fiddle for the drum,

You say I have turned,
Like the enemies you’ve earned,
But I can remember,
All the good things you are,
And so I ask you please,
Can I help you find the peace and the star?,
Oh, my friend,
What time is this?,
To trade the handshake for the fist

And so once again,
Oh, America my friend,
And so once again,
You are fighting us all,
And when we ask you why,
You raise your sticks and cry and we fall,
Oh, my friend,
How did you come,
To trade the fiddle for the drum

You say we have turned,
Like the enemies you’ve earned,
But we can remember,
All the good things you are,
And so we ask you please,
Can we help you find the peace and the star?,
Oh my friend,
We have all come,
To fear the beating of your drum.