Archiwum dla luty 25th, 2008

25
lut

chwila

Chwila

Miał już dość zadymionego baru. Czekał tu ponad pół godziny i nic. Nie przyszła. Pomyślał, że go olała i się nie zjawi. Był trochę rozczarowany, ale do ostatniej chwili nie tracił nadziei i nie zdjął ciemnych okularów – znaku rozpoznawczego.
Wychodząc, rozejrzał się jeszcze, czy u którejś z przechodzących dziewczyn nie da się wypatrzeć zielonej wstążki. Nie znalazł. Zawiedziony, ruszył do domu.
Po chwili usłyszał grzmot eksplozji. Błyskawicznie się odwrócił, wystarczył jeden rzut okiem i zamarł. Boże, przed chwilą wyszedł.

Praca domowa - opowiadanie do wiersza W. Szymborskiej (patrz poprzedni wpis :P) - 5 kwietnia 2006r.

25
lut

terrorysta, on patrzy

Szymborska Wisława - “Terrorysta, on patrzy”

Bomba wybuchnie w barze trzynasta dwadzieścia.
Teraz mamy dopiero trzynastą szesnaście.
Niektórzy zdążą jeszcze wejść.
Niektórzy wyjść.

Terrorysta już przeszedł na drugą stronę ulicy.
Ta odległość go chroni od wszelkiego złego
no i widok jak w kinie:

Kobieta w żółtej kurtce, ona wchodzi.
Mężczyzna w ciemnych okularach, on wychodzi.
Chłopaki w dżinsach, oni rozmawiają.
Trzynasta siedemnaście i cztery sekundy.
Ten niższy to ma szczęście i wsiada na skuter,
a ten wyższy to wchodzi.

Trzynasta siedemnaście i czterdzieści sekund.
Dziewczyna, ona idzie z zieloną wstążką we włosach.
Tylko że ten autobus nagle ją zasłania.

Trzynasta osiemnaście.
Już nie ma dziewczyny.
Czy była taka głupia i weszła, czy nie,
to sie zobaczy, jak będą wynosić.

Trzynasta dziewiętnaście.
Nikt jakoś nie wchodzi.
Za to jeszcze wychodzi jeden gruby łysy.
Ale tak, jakby szukał czegoś po kieszeniach i
o trzynastej dwadzieścia bez dziesięciu sekund
wraca po te swoje marne rękawiczki.

Jest trzynasta dwadzieścia.
Czas, jak on się wlecze.
Już chyba teraz.
Jeszcze nie teraz.
Tak, teraz.
Bomba, ona wybucha.

Do powyższego wiersza pracą domową było napisać opowiadanie. Zamieszczam w następnym wpisie.

25
lut

forum katolickie

Odwiedziłam forum katolickie. Ech. tam są jacyś totalni fanatycy! O.O Używają wyrażeń w stylu “pojednać się z Bogiem” i na każdy kłopot doradzają modlitwę i piszą “pomodlę sie za Ciebie”. Moim skromnym zdaniem.. to straszne!! mam nadzieję, ze nigdy nie stanę sie fanatyczką. Ani religijną, ani jakakolwiek inną. Przynajmniej jednej osobie stamtąd się Flogging Molly spodobało. ^^

A prezentacja z polaka nie będzie taka trudna jak myślałam. Za to fizyka owszem. ;/