Archiwum dla luty 26th, 2008

26
lut
08

pokuta

Jasnym jest, dla katolickiej, czy chrześcijańskiej gawiedzi (czy raczej powinno być xP ), jakie 5 warunków sakramentu pokuty jest. No. Ale wątpliwości są.. ja mam wątpliwości, rzecz powszednia dla myślącego człowieka, a za takiego się uważam. Zapytałam o to na forum katolickim, bo w końcu po coś tam wlazłam. Posta wysłałam dziś po północy. Dziś po południu sie zdziwiłam. Brr.. bo sprawdzałam odpowiedzi z przerażeniem i łzami w oczach. O.O

Na szczęście. Uff.. Ludzie tam okazali się bardziej ludzcy niż sądziłam. nie mam sie czym martwić. :)

26
lut
08

love story xP

Dostałam list. :) -O! – pomyślicie – List dostała.- A to nie byle jaki list, jakich i tak mało moim skromnym zdaniem się wysyła. ^^ To list od Niego! :D Prześwietny. Piękny! :) Podoba mi się niesamowicie. Hm. ;D

A zaczęło sie niepozornie całkiem, od smsów zwykłych, z człowiekiem obcym jakimś, co mnie sam o numer telefonu na PW poprosił. ;) A i nawet tych wiadomości krótkich niewiele początkowo było, bo w innej sieci mamy i bankrutuję w zastraszającym tempie. ;P
Na moje szczęście szybko dość mi to przestało przeszkadzać. I śmy pisali. Następnie pewnego razu On zadzwonił, ot, tak sobie. A potem się wybraliśmy na Poznań Games Arena. Widziałam wcześniej jego foto w Internecie. Spodziewałam sie jakiegoś chłopaka, lat 17 jakiegoś. A na Poznańskim dworcu zobaczyłam.. no.. faceta! O.O Onieśmielające, mimo, że te smsy słaliśmy o sprawach, no, jedna na pewno bardzo osobista. Ale fascynujące też.. ;D Cieszę się. Trzeba mieć fart, żeby trafić na człowieka odległego o jakieś 350km w linii prostej. xP Trzeba mieć szczęście, żeby trafić na TAKIEGO człowieka! Jest Skarbem. %)

I sama Go zaprosiłam! :D

- Masz z kim iść na studniówkę?
- Nie, sama. ..Nie chciał byś?

No i chciałbyś. :*

26
lut
08

ciało

Ciało

W biurze znaleziono ciało. Odtąd każdy chciał być przesłuchiwany, niezależnie od tego, czy z trupem miał cokolwiek wspólnego, czy tego czegokolwiek nie miał. A trup milczał uparcie na temat tego, kto go uczynił martwym, więc cóż pozostało? Zaczęto węszyć, badać i śledzić, czyli prowadzić śledztwo. Miejsce zbrodni sfotografowano, zebrano zamówienia na odbitki dla podekscytowanych pracowników, zdjęto odciski palców z wszystkiego, co pod nimi było, pobrano próbkę zarówno przeźroczystego śluzu, jak i kremu z avonu, co była w gazecie na biurku, aż w końcu stwierdzono, że zgon nastąpił tydzień temu i ktoś zwłoki tu tylko bezczelnie podrzucił. To zdejmowało podejrzenie z pani Eugenii, bardzo zakłopotanej znalezieniem nagiego, umięśnionego, męskiego ciała ściśniętego w szafce pod oknem.. Aha, i w dodatku – martwego. Wykluczono też możliwość podrzucenia go przez złośliwą koleżankę, gdyż pani Eugenia była osobą przez wszystkich bardzo lubianą.

Wieść o znalezisku, o morderstwie, o bezdusznej staruszce i w końcu – o tajnej sekcie bezdusznych staruszek nimfomanek – co było prawie wszystko zwykłymi plotkami – rozeszła się szybciej niż odór rozkładającego się mięsa… z lekką nutką spleśniałej kanapki z sałatą, bo pani Eugenia właściwie lubi sałatę, ale o tej kanapce naprawdę zapomniała! Ciało zabrano, kanapkę również, nikt specjalnie za nimi nie tęsknił.

Dostęp do szafki starszej pani mieli, nie licząc jej samej: szef, sekretarz, sprzątaczka, ochroniarz, no i każdy, kto akurat przechodził przez jej pokój, kiedy wyszła. Policja była w kropce. Do tych samych osób bowiem należały odciski palców wcześniej zebrane. Próbka śluzu należała do trupa, a próbka kremu zaginęła. W kropce było ciasno. Przyszły wyniki ściślejszych badań i.. okazało się, że ciało z szafki należy do jakiegoś studenta, którego ostatnio widziano w stolicy sąsiedniego województwa, na stole tamtejszego specjalisty. A na stół trafiło prosto z dużej szuflady na pościel w domu pana Wincenta. Dla niego widok ten był dużą odmianą, po codziennym oglądaniu błękitno – szarych pierzyn. W związku z nowym odkryciem, postanowiono prześledzić wcześniejsze losy zwłok. Najwyraźniej lubiły one podróże, bo szafka pani Eugenii była już czwartym odwiedzonym przez nie miejscem. Reprezentanci policji postanowili połączyć siły i powrócić do pierwszego przypadku, w celu ustalenia rzeczywistego pochodzenia ciała.

A ciało? Cóż, ciałem nikt się teraz nie zajmował, więc znużone pospacerowało chwilę po sali wokół stołu w prosektorium, po czym założyło pierwszy lepszy biały kitel i wyszło, zastanawiając się, gdzie pójść i kogo odwiedzić tym razem…

Sprawdź w szafie.




counting bodies..

  • 9,073 sheeps

“kalendarz”

kategorycznie