Ciało
W biurze znaleziono ciało. Odtąd każdy chciał być przesłuchiwany, niezależnie od tego, czy z trupem miał cokolwiek wspólnego, czy tego czegokolwiek nie miał. A trup milczał uparcie na temat tego, kto go uczynił martwym, więc cóż pozostało? Zaczęto węszyć, badać i śledzić, czyli prowadzić śledztwo. Miejsce zbrodni sfotografowano, zebrano zamówienia na odbitki dla podekscytowanych pracowników, zdjęto odciski palców z wszystkiego, co pod nimi było, pobrano próbkę zarówno przeźroczystego śluzu, jak i kremu z avonu, co była w gazecie na biurku, aż w końcu stwierdzono, że zgon nastąpił tydzień temu i ktoś zwłoki tu tylko bezczelnie podrzucił. To zdejmowało podejrzenie z pani Eugenii, bardzo zakłopotanej znalezieniem nagiego, umięśnionego, męskiego ciała ściśniętego w szafce pod oknem.. Aha, i w dodatku – martwego. Wykluczono też możliwość podrzucenia go przez złośliwą koleżankę, gdyż pani Eugenia była osobą przez wszystkich bardzo lubianą.
Wieść o znalezisku, o morderstwie, o bezdusznej staruszce i w końcu – o tajnej sekcie bezdusznych staruszek nimfomanek – co było prawie wszystko zwykłymi plotkami – rozeszła się szybciej niż odór rozkładającego się mięsa… z lekką nutką spleśniałej kanapki z sałatą, bo pani Eugenia właściwie lubi sałatę, ale o tej kanapce naprawdę zapomniała! Ciało zabrano, kanapkę również, nikt specjalnie za nimi nie tęsknił.
Dostęp do szafki starszej pani mieli, nie licząc jej samej: szef, sekretarz, sprzątaczka, ochroniarz, no i każdy, kto akurat przechodził przez jej pokój, kiedy wyszła. Policja była w kropce. Do tych samych osób bowiem należały odciski palców wcześniej zebrane. Próbka śluzu należała do trupa, a próbka kremu zaginęła. W kropce było ciasno. Przyszły wyniki ściślejszych badań i.. okazało się, że ciało z szafki należy do jakiegoś studenta, którego ostatnio widziano w stolicy sąsiedniego województwa, na stole tamtejszego specjalisty. A na stół trafiło prosto z dużej szuflady na pościel w domu pana Wincenta. Dla niego widok ten był dużą odmianą, po codziennym oglądaniu błękitno – szarych pierzyn. W związku z nowym odkryciem, postanowiono prześledzić wcześniejsze losy zwłok. Najwyraźniej lubiły one podróże, bo szafka pani Eugenii była już czwartym odwiedzonym przez nie miejscem. Reprezentanci policji postanowili połączyć siły i powrócić do pierwszego przypadku, w celu ustalenia rzeczywistego pochodzenia ciała.
A ciało? Cóż, ciałem nikt się teraz nie zajmował, więc znużone pospacerowało chwilę po sali wokół stołu w prosektorium, po czym założyło pierwszy lepszy biały kitel i wyszło, zastanawiając się, gdzie pójść i kogo odwiedzić tym razem…
Sprawdź w szafie.

0 Odpowiedzi do “ciało”