Archiwum dla marzec, 2008

30
mar
08

bibliografia – final version ;)

Mam, mam bibliografię! :) Jest biedna. Wszystkie przykłady, wskazówki, podpowiedzi z Internetu nieprzydatne zbytnio były, bo zamiast podawać w ten sposób..

Autor, tytuł, ew.tłumacz, miejsce wydania, rok wydania, z których fragmentów korzystano.

.., my mamy zrobić to tak:

Autor, tytuł.

xP To bardzo upraszcza sprawę. Nawet w literaturze przedmiotu nie muszę pisać jakie fragmenty, bo “Przecież nikt cię nie będzie pytał z całości!”. :) Oto ona:

Niare D’Shay Konin,                                                                                                             dn. 04.04.08

Kl. III F

Temat: Motyw smoka w sztuce. Opracuj zagadnienie, odwołując się do wybranych tekstów kultury.

Bibliografia


I. Literatura podmiotu:
• Ostatni smok, reż. R. Cohen.
• S. Lem, Wyprawa trzecia, czyli smoki prawdopodobieństwa z: Cyberiada.
• M. Merian, Daniel zabija babilońskiego smoka.
• T. Pratchett, Straż! Straż!.
• P. Ucello, Walka świętego Jerzego ze smokiem.
• Li-cz’ao-wei – Córka smoka, tłum. E. Witecka.

II. Literatura przedmiotu:
• W. Kopaliński, Słownik mitów i tradycji kultury, wyd. Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1987.
• M. Nowak-Kreyer, Co krok inny smok, Fantasy 2003, nr 11, str. 10-11.
• M. Nowak-Kreyer, Władcy ognia, pożeracze dziewic, Fantasy 2003, nr 11, str. 8-9.
• A. Sapkowski, Rękopis znaleziony w smoczej jaskini – kompendium wiedzy o literaturze fantasy, wyd. superNOWA, Warszawa 2005.
• O. Tokarczuk, Podróż ludzi Księgi.
• www.lem.pl/polish/dziela/dziela.htm.

Mój odręczny podpis.

Wszelką gawiedź nieuczciwą ostrzegam, ze jestem z Konina i mają nie robić tego samego. Zresztą, zostało kilka dni, więc jest trochę po ptakach. ;) Z drugiej strony, dziś służyłam pomocą człowiekowi, co z nie wiem skąd mój numer gg wziął. Wydrukować, zanieść do szkoły, wysłuchać co poprawić, nałożyć poprawki, wydrukować, zanieść jeszcze raz i mieć z głowy ten maleńki skrawek wielkiej kupy.. kupy roboty. :P

26
mar
08

zakładki

Aga zrobiła fotobloga zamiast bloga. Nie ocenia nikt digarta. Nie umiem na maturę.

Pierwsza zakładka (a są w kolejności losowej) to Koniński Klub Fantasy czyli KKF. Postanowiliśmy zrobić takie coś z kolegami. No i moja rola na postanowieniu sie skończyła, bo nawet na spotkania klubu nie chodzę. nie chce mi się, bo są w soboty o 10tej nad ranem, a ja w zwyczaju mam wstawanie o 14stej w weekendy. Się tam gra w RPGi oraz niby dyskutuje o fantastyce, ale nic mi o tym nie wiadomo. ;P

Kolejną zakładką jest nasza-klasa.pl. tam się w ogóle nic nie dzieje godnego uwagi.

Następna to Forum ActionMaga. Pierwsze forum, gdzie sie zarejestrowałam. Bo to było jeszcze zanim założyli Internet w mojej wiosce. bardzo ciekawe forum, bardzo przyjemni ludzie, bardzo fajny ActionMag (yeah, reklama :P ).

O, a potem mam Kroniki Chaosu. tu się tworzy postać i gra w RPG. ;) Spora dowolność z tym tworzeniem, i gra sie całkiem fajnie. Andrzej mi polecił to forum, bo umierało, więc zarządzili, że za wciągnięcie kogoś do gry, dostaną punkty. No i odżyło. :)

Następnie mam link na digart. Zrobiłam sobie tam konto niedawno. Och, dziś w końcu ktoś skomentował coś. Bo od kilku dni nic. :> A ten “król” bardzo ładnie mi wyszedł. :) [edit-29maja2008r.: usunęłam konto]

Kolejna zakładka to Last.fm. Ludzie mi polecili i w końcu zobaczyłam, że można “scrobblowanie” :P wyłączyć. Dzięki temu, nie będzie pokazywało muzyki rodzeństwa mojego, a z tego zwłaszcza dyskopolowych tworów, które brat przesłuchać chciał czy musiał (na imprezy).

Niżej mam Forum Katolickie. ^^ Są tam zarówno ludzie w ogólnym pojęciu normalni, jak i fanatycy (takie odnoszę wrażenie). A co tam, podyskutować można. Pokazać jak najbardziej ludzkie podejście, przeciętnego szarego zjadacza chleba, a nie indywiduum niezwykle religijnego.

Na końcu – link na WordPress. Nie loguje mnie nigdzie automatycznie, bo nie ufam rodzeństwu. Staram sie jak mogę zwłaszcza, by siostra nie poznała adresu tego bloga. ^^ No bo co?

21
mar
08

pisanka

pisanka
Tymi ręcyma!
14
mar
08

mobilizacja

Zrobiłam sobie konto na digArcie. Ma to mnie zmobilizować do posiadania jakiegoś zainteresowania, którym bym mogła się pochwalić w towarzystwie. Ach, sztukę amatorsko tworzę. Toż to niezwykłe!

Obietnica “będziesz mogła dotykać mnie ile chcesz, ale masz się uczyć“, mobilizuje mnie do otworzenia książki z matematyki na dziale “Powtórzenie” oraz do czytania poleceń zadań. ;) Jak nic innego mnie to mobilizuje. Cóż by to było, gdybym na złość się nie uczyła? Cierpienie dla obojga i świerzbienie rąk! Może. Kto wie.

10
mar
08

cthulhu

cthulhu.jpg

Cthulhu. Czyż on nie jest słodki? ^^

08
mar
08

: *

mrrr..

05
mar
08

jaja szatana

Tool – Die Eier Von Satan

Eine halbe Tasse Staubzucker
Ein Viertel Teelöffel Salz
Eine Messerspitze türkisches Haschisch
Ein halbes Pfund Butter
Ein Teelöffel Vanillenzucker
Ein halbes Pfund Mehl
Einhundertfünfzig Gramm gemahlene Nüsse
Ein wenig extra Staubzucker
… und keine Eier.

In eine Schüssel geben
Butter einrühren
Gemahlene Nüsse zugeben und
Den Teig verkneten.

Augenballgroße Stücke vom Teig formen
Im Staubzucker wälzen und
Sagt die Zauberwörter:
Simsalbimbamba Saladu Saladim.

Auf ein gefettetes Backblech legen und
Bei zweihundert Grad für fünfzehn Minuten backen und
KEINE EIER.

Bei zweihundert Grad für fünfzehn Minuten backen und
Keine Eier ..

(w tłumaczeniu..)

Jaja Szatana

Pół kubka cukru-pudru. Ćwiartka soli w łyżeczce do herbaty. Koniuszek noża tureckiego haszyszu. Pół funta masła. Łyżeczka od herbaty cukru waniliowego. Pół funta mąki. 150 gramów orzechów ziemnych. Jeszcze troszkę cukru-pudru. I żadnych jajek.
Umieścić w misce. Dodać masła. Dodać orzechów ziemnych i wyrobić ciasto. Stworzyć z ciasta kulki wielkości oczu. Wytarzać w cukrze-pudrze i wypowiedzieć magiczne słowa: “Sim Salabim Bamba Saladu Saladim”.
Umieścić w natłuszczonej patelni i piec w 200 stopniach przez 15 minut.
I żadnych jajek.

05
mar
08

gerber

gerber.jpg

Potrzebny mi był kwiatek. Coś ładnego.

03
mar
08

najważniejsze w małżeństwie

Co jest najważniejsze w małżeństwie

Małżeństwo. Małżeństwo jest najważniejszą relacja międzyludzką. “jest przymierzem między ochrzczonymi, mężczyzną i kobietą.”, jest darem od Boga, a także Jego obrazem. To zapamiętałam z lekcji. Że “na obraz Boży go stworzył, stworzył mężczyznę i niewiastę.”. Poza tym było też o jedności, tak jak Trójca Święta, a także, że małżonkowie się miłują tak, jak Bóg umiłował Naród Wybrany. Bezinteresownie i tak dalej. Nie będę przepisywać zeszytu. Czyli nie tylko obraz Boga, ale też przymierza Jego z ludźmi i Jego miłości do nas. Jak wiadomo – doskonałej. W związku z czym, zawarcie związku małżeńskiego jest najlepszym wyrazem miłości dwojga ludzi. Bez miłości (Miłości) nie ma małżeństwa. Bóg jest Miłością.

“Miłość to taki stan, w którym szczęście drugiej osoby jest podstawą naszego szczęścia.” (-Robert Heinlein) Czy to trzeba wyjaśniać? Chcę, żeby mój małżonek/ małżonka, był szczęśliwy, zrobię dlań wszystko, poświęcę życie itd. “Miłość wymaga zaangażowania się bez gwarancji, całkowitego oddania siebie w nadziei, ze nasza miłość obudzi miłość w kochanej osobie.” (-Erich Fromm) Zapraszam tu. Małżeństwo jest takim oddaniem, ofiarowaniem siebie drugiej osobie. Małżonkowie mają być dla siebie wsparciem i pomocą. Mają się wspólnie rozwijać, doskonalić. Mąż i żona poprzez swój związek powinni dążyć do świętości.

“Nie można zbudować żadnego trwałego małżeństwa w oparciu o zasadę ‘Zobaczymy, jak długo uda nam się wytrwać’. Jedyną dobrą zasadą jest ‘Wytrwamy’.”. (-Jenny De Vries) Małżeństwo trwa, póki śmierć małżonków nie rozdzieli. A miłość dłużej. Mam nadzieję. Jest nierozerwalne. ma trwać. Często mąż i żona muszą włożyć w utrzymanie swojego związku wiele pracy. Ale jeśli odpowiedzialnie i świadomie zdecydowali się na powiedzenie sakramentalnego “tak”, wtedy staje się to obowiązkiem, a druga osoba najważniejszą osobą z wszystkich. Dany człowiek z własnej woli dał sobie imperatyw, nakaz życia w jedności z drugim człowiekiem. Jak to mają księża mówić do rozwodników – widziały gały co brały. Psze pomyśleć. Biorę ślub, to mam zamiar spędzić z małżonkiem resztę życia. jak się w międzyczasie zmieniło zdanie, to trudno. Trzeba było wcześniej myśleć.

Małżeństwo, miłość małżeńska powinna być wierna. Mi by przykro było, gdyby nie. A Wam? A także ma ona prowadzić do poczęcia dzieci oraz “istnieć” społecznie. Kurcze. Co za nieudolne wysławianie się. :/ “Świat nie potrzebuje romantycznych kochanków, którym do szczęścia wystarczy, ze są tylko we dwoje. Świat potrzebuje mężów i żon, którzy żyją we wspólnocie, podtrzymują relacje z innymi ludźmi, nie ustają w pożytecznej pracy oraz chętnie poświęcają czas i uwagę swoim dzieciom.”. (-Margaret Mead) Nie wiem czy dokładnie tego potrzebuje. Ale Romeów i Julii raczej nie. Ani Werterów. Werter był słaby, że się zabił.

Z drugiej strony, “W każdej bliskości powinny zostać jakieś wolne przestrzenie.”. (-Kahlil Gibran) Mąż i żona nie powinni być wobec siebie zaborczy ani zazdrośni. Właśnie wolność jest tutaj bardzo ważna. Jeśli małżonkowie się kochają, to mimo swobody, nie odejdą od siebie. Patrz: link wyżej.

I – kiepskie zakończenie: Ludzie nie są doskonali. Często popełniają błędy, grzeszą. Celem chrześcijanina jest dążenie do świętości. Małżeństwo jest na to doskonałym sposobem, jako że dopiero mężczyzna i kobieta razem są najdoskonalszym obrazem Stwórcy. Powtarzam się, wiem.

A to praca domowa z religii o tym, co najważniejsze w małżeństwie. Mieliśmy użyć co najmniej trzech cytatów. Tekst niepoprawny stylistycznie, jako że pisany późno i nie miałam czasu poprawiać. ;) W tej niedoskonałej formie dostał go katecheta. No i zakończenie takie.. no, nie pasuje wg mnie.

02
mar
08

muzyka

Niesamowite, że The Offspring i Pidżama Porno mają dla mnie klimat wycieczki w góry, tej pierwszej. Do Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Niezwykłe, że System of a Down przypomina mi o wakacjach w .. w Solinie? Chyba tak. Fajnie tak. :)

Zgrywam muzykę na komórkę. Niestety, ostatnio ciągle się szuflada z dyskiem nie podłącza. Nie chcę teraz wyłączać komputra, żeby “p.lnąć nią”, jak to ujął mój brat. Zgram więc jutro to, co tam trzyma. Jak “p.lnę” przed włączeniem.

Skoro już nadaję tytuł “muzyka”, to napiszę coś więcej niż to, co właśnie robię. :P W tym momencie nic nie słucham. Tylko szum wentylatorowy.
Brzmi niemal jak szum starego grzejnika, którym kiedyś przypaliłam przypadkowo siostrze misia. Nic nie słucham, bo jest późno i daję uszom odpocząć. Rozsądek nakazuje dać odpocząć oczom, ale co mi tam. Dam im dzisiaj do 15stej pewnie.

Najpierw brat przyniósł od kolegi Nightwisha. Co by tam nie mówili, że gówniany, był pierwszy i tyle. “Nie taki heavy ten metal.”. A reszta dopiero w liceum. W dalszym ciągu nie znam wielu, pewnie klasyków. Jak mi wytyka przyjaciel, jak mogę czegośtam nie znać, to zapytuję: “A skąd mam znać?. I nie mam wyrzutów sumienia. :P jako człowiek wielce wszystkim niezainteresowany, w nosie mam.

Na niczym nie grywam, nut grać nie umiem, nazwać potrafię. Tak, jest różnica między nazwaniem na pięciolinii “fa, ćwierćnuta”, a zaśpiewaniem lub zagraniem jej sensownie. I jeszcze w jakiej tonacji, skali, czy jak to się nazywa. Na flecie mogę ze słuchu. Flet prosty jest wystarczająco prosty. ;)

Muzyka jest jedną z najlepszych rzeczy, jakie są na świecie. Tak myślę. Wolę być ślepa niż głucha.




counting bodies..

  • 8,974 sheeps

“kalendarz”

kategorycznie