

Skrzypce i gitara. (tak jakby ktoś nie wiedział
)
Odkąd dane mi było dowiedzieć sie, żem “za stara, żeby nauczyć się grać na skrzypcach”, zdaje mi się, ze to instrument dla dzieci rodziców o niespełnionym - takim właśnie - marzeniu, lub tych z pieniędzmi, którym nie szkoda kasy na dziecięcą fanaberię. Bo trzeba się zacząć uczyć wcześnie, żeby umieć dobrze. Bo za stary się nie nauczy. A który dzieciak serio pomyśli “Chcę, to marzenie moje jest.” ? (Tak jak klocki LEGO lub wycieczka do DisneyLandu.) I będzie w stanie pracować, pracować, by sie naumieć, długimi latami. Prawdę mówiąc, nie wyślę dziecka do szkoły muzycznej na przymus. A mnie rodzice nie wysłali z braku funduszy.
A może na gitarze? Nie jest za późno. I jak pozbieram, to mnie będzie stać. I nie potrzebuję chodzić na kursy, mogę sama, a jak nie, to pełno jest ludzi umiejących już na gitarach grać. Może ktoś pomoże.
Na skrzypcach będziesz umieć.
Mru… Już się postaram. 