Archiwum dla czerwiec, 2008

13
cze
08

takie tam

Rezonans 23 września. I tak krótko. Do tego czasu mam czas wolny, gwarantowany bez uciążliwości w postaci tabletek, termometrów, wyjazdów do poznańskich lekarzy i innych tym podobnych. Nic mnie nie boli, nic mi nie grozi w stylu nagłej śmierci, a nawet nienagłej też. Tylko objaw, po którym na bilansie poznano, że lepiej, by mnie posłano tu i ówdzie na wszelki wypadek, mi dokucza. Jak wrzód na tyłku. Nie bardziej niż zwykle, nie mniej, a tak samo, ale niecierpliwość, niesprawiedliwość mnie uwiera. A tu lato. :/

Lato wszędzie. Zwariowało, oszalało moje serce..” Co prawda zwariowało oszalało w samym środku deszczowej jesieni, ale utrzymuje się w tym zwariowaniu nadal i opuszczać go nie zamierza. I słusznie, bo dobrze mi z tym. :) Spisawszy (o.O?) sobie stacje między przesiadką, a wysiadką, nie muszę sie obawiać pomylenia miejsca, gdzie mam wehikuł opuścić z innym – wcześniejszym, bądź późniejszym – jak to bać się mam w zwyczaju. ^^” Tak się bowiem złożyło, że zamiast gościć Gościa, sama jadę w gościnę. No bo koncert. Ale nic to – nie dość, że zobaczymy się kilka godzin wcześniej, to rozstaniemy kilka godzin później, niż gdyby poszło zgodnie z planem i zapowiedzią. ^^ Tylko ten lipiec.. :S

10
cze
08

a nie

A nie. Dziś mnie tylko pokłuli w lewą rękę znów. Coby sprawdzić, czy tabletki działają. Tym razem jednak nie muszę odbierać wyników, od razu je endokrynolog może wziąć. Co do rezonansu – w czwartek przed piętnastą trzeba zadzwonić, coby się dowiedzieć kiedy będzie.

Mam chęć na czekoladę. Gdyby mnie ktoś zawiózł i przywiózł, skoczyłabym kupić kilka za moją krew. :P A tak, więcej na bilety stracę, niż ich czekolada kosztuje. Ech. A przydałoby się. Bo pewnie jeśli tabletki działają, to będę je brać i krwi honorowo nie oddam.

08
cze
08

rezonans

Rezonans magnetyczny jest bardzo drogi i ludzie czekają na to miesiącami. Czekam od czwartku, będę mieć we wtorek. “Nie martw się, jesteś w dobrych rękach.” Nie martwię się przecież, wiem to doskonale. Gdyby nie wizyta prywatna, łaziłabym miesiącami po lekarzach i szprycowała się lekami, które nie są darmowe, a byłoby ich dużo. A prywatnie, póki co, dostałam jedne tabletki, których – póki co – mam wziąć jedną i pół w ciągu trzech dni. Mam nadzieję, że jak już kobieta sprawdzi co dolega moim nadnerczom, to szybko wyśle na operację, a nie da mi tych tabletek na kilka lat. :P Pabi-dexamethason – więcej skutków ubocznych niż działań pozytywnych! ;)

Zgodnie z pani endokrynolog zaleceniem, zrobiłam sobie badanie hormonów. Wolny testosteron w normie, DHEA-S nie w normie, bo za wysoki. Znaczy to, że moje jajniki są w porządku. Wskazuje na to też karteczka z odmierzonymi przeze mnie codzień rano temperaturami mnie. Znaczy to, że moje nadnercza są nie w porządku, proste, wiedziałam to zanim z wynikami do lekarza pojechałam. I tylko czekać co z nimi. Tabletki dostałam na łagodzenie objawów nadmiaru DHEA-S, a większość choróbsków nadnerczowych leczy się operacyjnie. I tyle. Przechodzimy do ofensywy. ;)




counting bodies..

  • 9,076 sheeps

“kalendarz”

kategorycznie