A tak. Byłam na rezonansie w Poznaniu. na 15 niby, ale czekałam 45 minut, bo wcześniej dwóch ludzi z wypadków wzięli. Kobieta o mało mnie do domu nie odesłała. Czy mam jakieś poprzednie wyniki, pyta. – Ano nie mam. Nie miałam żadnych badań. – To na jakiej podstawie wysłała mnie doktor na rezonans? – Ano cisza.
Na kartce od lekarza było jednak napisane, że miałam USG jamy brzusznej, a ja powiedziałam – gdy zapytali czego szukać – o podejrzeniu gruczolaka nadnerczy, więc mnie wpuścili.
Takie tam, trochę leżenia, wstrzymywania oddechu. Obeszło się bez zastrzyku (kontrast). A wyniki za tydzień. Wpis stworzony, mam spokój na jakiś czas.

0 Odpowiedzi do “rezonans magnetyczny”