06
lip
09

windą do nieba

..Już mi niosą suknię z welonem
Już Cyganie czekają z muzyką
Koń do taktu zamiata ogonem
Mendellsohnem stukają kopyta..

Nie, nie ślubuję jeszcze. Tak mi właśnie pewne forum przypomniało, jakim to bezsensem jest puszczanie “Windą do nieba” na weselach. Ja już dawno mam postanowione, że ewentualna orkiestra ma definitywny zakaz grania tego, a ewentualny kamerzysta puszczania w tle filmiszcza. Bo jakże to – biorę ślub, wielkim szczęściem będący, a oni mi grają:

..Mój piękny panie ja go nie kocham, taka jest prawda
Pan główną rolę gra w każdym śnie..  ?

A w życiu! Nie zgadzam się, protestuję i po ryju ktoś dostanie! Nawet, jeżeli sobie jakiś gość zażyczy, to niech nie grają, pod groźbą obniżenia zapłaty. :P   Bardziej na miejscu są “Złote obrączki”, a jak ktoś chce się miło pobujać, to zabrzmi jakieś przyjemne dyskopolo.

Wsłuchujcie się ludzie.


0 Odpowiedzi do “windą do nieba”



  1. Nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz




counting bodies..

  • 8,862 sheeps

“kalendarz”

kategorycznie