Archiwum kategorii 'love story' Category

13
cze

takie tam

Rezonans 23 września. I tak krótko. Do tego czasu mam czas wolny, gwarantowany bez uciążliwości w postaci tabletek, termometrów, wyjazdów do poznańskich lekarzy i innych tym podobnych. Nic mnie nie boli, nic mi nie grozi w stylu nagłej śmierci, a nawet nienagłej też. Tylko objaw, po którym na bilansie poznano, że lepiej, by mnie posłano tu i ówdzie na wszelki wypadek, mi dokucza. Jak wrzód na tyłku. Nie bardziej niż zwykle, nie mniej, a tak samo, ale niecierpliwość, niesprawiedliwość mnie uwiera. A tu lato. :/

Lato wszędzie. Zwariowało, oszalało moje serce..” Co prawda zwariowało oszalało w samym środku deszczowej jesieni, ale utrzymuje się w tym zwariowaniu nadal i opuszczać go nie zamierza. I słusznie, bo dobrze mi z tym. :) Spisawszy (o.O?) sobie stacje między przesiadką, a wysiadką, nie muszę sie obawiać pomylenia miejsca, gdzie mam wehikuł opuścić z innym - wcześniejszym, bądź późniejszym - jak to bać się mam w zwyczaju. ^^” Tak się bowiem złożyło, że zamiast gościć Gościa, sama jadę w gościnę. No bo koncert. Ale nic to - nie dość, że zobaczymy się kilka godzin wcześniej, to rozstaniemy kilka godzin później, niż gdyby poszło zgodnie z planem i zapowiedzią. ^^ Tylko ten lipiec.. :S

12
kwi

w zeszłym tygodniu

W zeszłym tygodniu. To na drugi dzień od przyjazdu. Przyjechałam z daleka, w linii prostej 350 kilometrów, pociągiem 473. Warto było. Po pół godziny siedzenia przy stole bolały mnie mięśnie policzków od śmiania się. Fajnie było. Przyjemny weekend bardzo. Jadłam krewetki. Oglądałam filmy. Śmiałam się ze studniówki. Dałam prezent. Byłam na koncercie Starego Dobrego Małżeństwa. Poznałam rodziców i rodzeństwo Misia. Spotkałam Misia. :P Byliśmy na spacerze i pokazał mi pobliską rzeczkę - nie taką brudną, resztki młyna i mostku. Słuchałam opowiadań Pana Taty. I spałam też. Dalej - w tym samym co Miś pokoju. Dalej - na tym samym posłaniu. Dalej - nie myślcie sobie.

- Wyglądasz jakbyś od czterech dni nie spał.
-
No a co? ;)

Tęskni mi się. Następnym razem się w czerwcu zobaczymy, pewnie po zakończeniu roku. Mama nie pozwoli razem spać. Nie wiem, czy nie będę się wstydziła dać buzi nawet przy mamie. I rodzeństwo - tragedia. :P Się dziwnie będą na mnie patrzeć. Zresztą. Niech mają, długo tu nie pomieszkam, mam nadzieję. Nawet mówią już, że w odwiedziny nie będę do domu ze studiów wracać, “tylko od razu tam.”. Nie wiem.

Chaotycznie coś.

08
mar

: *

mrrr..

26
lut

love story xP

Dostałam list. :) -O! - pomyślicie - List dostała.- A to nie byle jaki list, jakich i tak mało moim skromnym zdaniem się wysyła. ^^ To list od Niego! :D Prześwietny. Piękny! :) Podoba mi się niesamowicie. Hm. ;D

A zaczęło sie niepozornie całkiem, od smsów zwykłych, z człowiekiem obcym jakimś, co mnie sam o numer telefonu na PW poprosił. ;) A i nawet tych wiadomości krótkich niewiele początkowo było, bo w innej sieci mamy i bankrutuję w zastraszającym tempie. ;P
Na moje szczęście szybko dość mi to przestało przeszkadzać. I śmy pisali. Następnie pewnego razu On zadzwonił, ot, tak sobie. A potem się wybraliśmy na Poznań Games Arena. Widziałam wcześniej jego foto w Internecie. Spodziewałam sie jakiegoś chłopaka, lat 17 jakiegoś. A na Poznańskim dworcu zobaczyłam.. no.. faceta! O.O Onieśmielające, mimo, że te smsy słaliśmy o sprawach, no, jedna na pewno bardzo osobista. Ale fascynujące też.. ;D Cieszę się. Trzeba mieć fart, żeby trafić na człowieka odległego o jakieś 350km w linii prostej. xP Trzeba mieć szczęście, żeby trafić na TAKIEGO człowieka! Jest Skarbem. %)

I sama Go zaprosiłam! :D

- Masz z kim iść na studniówkę?
- Nie, sama. ..Nie chciał byś?

No i chciałbyś. :*