Posty otagowane ‘praca domowa

11
lis
08

w szkołu

Tak, tak, pojadę na PGA, policzyłam piksele i milimetry kwadratowe, szkoda tylko, że wyszły mi różne wyniki co do pól tych bezkształtnych figur.. No i poćwiczyłam robienie trzech rzutów, z czego wyszły dwa, ale trzeci też by wyszedł całkiem w porządku, gdyby odległości między punktami nie były tak niewygodnie małe. Jeszcze aksonometria tego stożka z wycięciem o podstawie pięciokąta wypukłego i będzie git. Poza tym, że zadziwiająco mi się nic nie chce, to grafika inżynierska jest przyjemnym przedmiotem. Niechcenie dotyczy też wszystkich pozostałych, więc git.

Ogólnie nie jest źle, choć czasem jest na co narzekać. Koedukacyjne łazienki nie są najgorsze, więc już mi nie przeszkadzają. Zresztą, teraz długi weekend i większości ludności nie ma w akademiku, tylko grzeją tyłki w domach, więc tym wygodniej. ;) Światła są tam wypasione. B z czujnikiem ruchu, czy coś. Fajnie. Dzisiaj pod prysznicem dwa razy musiałam podskakiwać, machając rękami, żeby mi się na powrót zapaliło. xP

Pierwsze kolokwium za nami. Z matmy kobiecina myślała chyba, że ściągam, bo wstała ze stołka i przeczesała moje kartki. Pomyślałam wtedy, że jak to dobrze, że nie próbuję nawet ściągać, bo umarłabym ze stresu. :P

Nie było mnie też na jednych ćwiczeniach – z grafiki inżynierskiej. Szkoda, kurczę. Szkoda, że straciłam niewątpliwie ciekawe zajęcia. ;) Internet straszy, że za nieobecność można dostać ujemne punkty, albo, że trzeba ją jakoś odrobić. To idę do gościa ze świadomością, że jedyny termin już minął, mówię, że mnie na ćwiczeniach nie było, a on na to…

- I co?

Nie powiem, zaskoczył mnie niemożebnie. o.O Powiedział co było, trochę nawet wytłumaczył co trzeba do domu zrobić (czyli to, co było) i kazał przyjść jak nie będę umieć. Nudzi mu się. :>

03
mar
08

najważniejsze w małżeństwie

Co jest najważniejsze w małżeństwie

Małżeństwo. Małżeństwo jest najważniejszą relacja międzyludzką. “jest przymierzem między ochrzczonymi, mężczyzną i kobietą.”, jest darem od Boga, a także Jego obrazem. To zapamiętałam z lekcji. Że “na obraz Boży go stworzył, stworzył mężczyznę i niewiastę.”. Poza tym było też o jedności, tak jak Trójca Święta, a także, że małżonkowie się miłują tak, jak Bóg umiłował Naród Wybrany. Bezinteresownie i tak dalej. Nie będę przepisywać zeszytu. Czyli nie tylko obraz Boga, ale też przymierza Jego z ludźmi i Jego miłości do nas. Jak wiadomo – doskonałej. W związku z czym, zawarcie związku małżeńskiego jest najlepszym wyrazem miłości dwojga ludzi. Bez miłości (Miłości) nie ma małżeństwa. Bóg jest Miłością.

“Miłość to taki stan, w którym szczęście drugiej osoby jest podstawą naszego szczęścia.” (-Robert Heinlein) Czy to trzeba wyjaśniać? Chcę, żeby mój małżonek/ małżonka, był szczęśliwy, zrobię dlań wszystko, poświęcę życie itd. “Miłość wymaga zaangażowania się bez gwarancji, całkowitego oddania siebie w nadziei, ze nasza miłość obudzi miłość w kochanej osobie.” (-Erich Fromm) Zapraszam tu. Małżeństwo jest takim oddaniem, ofiarowaniem siebie drugiej osobie. Małżonkowie mają być dla siebie wsparciem i pomocą. Mają się wspólnie rozwijać, doskonalić. Mąż i żona poprzez swój związek powinni dążyć do świętości.

“Nie można zbudować żadnego trwałego małżeństwa w oparciu o zasadę ‘Zobaczymy, jak długo uda nam się wytrwać’. Jedyną dobrą zasadą jest ‘Wytrwamy’.”. (-Jenny De Vries) Małżeństwo trwa, póki śmierć małżonków nie rozdzieli. A miłość dłużej. Mam nadzieję. Jest nierozerwalne. ma trwać. Często mąż i żona muszą włożyć w utrzymanie swojego związku wiele pracy. Ale jeśli odpowiedzialnie i świadomie zdecydowali się na powiedzenie sakramentalnego “tak”, wtedy staje się to obowiązkiem, a druga osoba najważniejszą osobą z wszystkich. Dany człowiek z własnej woli dał sobie imperatyw, nakaz życia w jedności z drugim człowiekiem. Jak to mają księża mówić do rozwodników – widziały gały co brały. Psze pomyśleć. Biorę ślub, to mam zamiar spędzić z małżonkiem resztę życia. jak się w międzyczasie zmieniło zdanie, to trudno. Trzeba było wcześniej myśleć.

Małżeństwo, miłość małżeńska powinna być wierna. Mi by przykro było, gdyby nie. A Wam? A także ma ona prowadzić do poczęcia dzieci oraz “istnieć” społecznie. Kurcze. Co za nieudolne wysławianie się. :/ “Świat nie potrzebuje romantycznych kochanków, którym do szczęścia wystarczy, ze są tylko we dwoje. Świat potrzebuje mężów i żon, którzy żyją we wspólnocie, podtrzymują relacje z innymi ludźmi, nie ustają w pożytecznej pracy oraz chętnie poświęcają czas i uwagę swoim dzieciom.”. (-Margaret Mead) Nie wiem czy dokładnie tego potrzebuje. Ale Romeów i Julii raczej nie. Ani Werterów. Werter był słaby, że się zabił.

Z drugiej strony, “W każdej bliskości powinny zostać jakieś wolne przestrzenie.”. (-Kahlil Gibran) Mąż i żona nie powinni być wobec siebie zaborczy ani zazdrośni. Właśnie wolność jest tutaj bardzo ważna. Jeśli małżonkowie się kochają, to mimo swobody, nie odejdą od siebie. Patrz: link wyżej.

I – kiepskie zakończenie: Ludzie nie są doskonali. Często popełniają błędy, grzeszą. Celem chrześcijanina jest dążenie do świętości. Małżeństwo jest na to doskonałym sposobem, jako że dopiero mężczyzna i kobieta razem są najdoskonalszym obrazem Stwórcy. Powtarzam się, wiem.

A to praca domowa z religii o tym, co najważniejsze w małżeństwie. Mieliśmy użyć co najmniej trzech cytatów. Tekst niepoprawny stylistycznie, jako że pisany późno i nie miałam czasu poprawiać. ;) W tej niedoskonałej formie dostał go katecheta. No i zakończenie takie.. no, nie pasuje wg mnie.

28
lut
08

małżeństwo

Nie, nie biorę ślubu JESZCZE. Śmiejcie sie lub nie, ale muszę napisać pracę domową z religii. Podniosę sobie średnią. ;P A jeśli mi sprawdzian pójdzie nie tak, to może też jeszcze jedną napiszę. Pierwsza – “Co jest najważniejsze w małżeństwie?”. Druga – “Jaką żoną chcę być dla swojego męża”. Za bardzo sie rozpisać nie mogę, czy inaczej – albo pisnę szczegółowo prawie nic, albo ogółowo i byle jak mnóstwo. Co gorsze?

Polecam to: Nauki przedmałżeńskie. No co? :P

25
lut
08

chwila

Chwila

Miał już dość zadymionego baru. Czekał tu ponad pół godziny i nic. Nie przyszła. Pomyślał, że go olała i się nie zjawi. Był trochę rozczarowany, ale do ostatniej chwili nie tracił nadziei i nie zdjął ciemnych okularów – znaku rozpoznawczego.
Wychodząc, rozejrzał się jeszcze, czy u którejś z przechodzących dziewczyn nie da się wypatrzeć zielonej wstążki. Nie znalazł. Zawiedziony, ruszył do domu.
Po chwili usłyszał grzmot eksplozji. Błyskawicznie się odwrócił, wystarczył jeden rzut okiem i zamarł. Boże, przed chwilą wyszedł.

Praca domowa – opowiadanie do wiersza W. Szymborskiej “Terrorysta, on patrzy”.




counting bodies..

  • 8,821 sheeps

“kalendarz”

kategorycznie